Archiwa tagu: piosenkarki

Wróć do Sorrento?…

AnnagermanAnna German, Wróć do Sorrento?... Wydawnictwo Latarnik, 2012

„W 1966 roku Anna German, nazywana wówczas „Białym Aniołem polskiej piosenki”, wyjechała do Włoch, aby zrobić światową karierę. Trasa koncertowa, występy telewizyjne, festiwal w San Remo, (to wtedy narzeczony Dalidy Luigi Tenco z rozpaczy, że jego piosenka „Ciao, amore, ciao” nie przeszła do finału, popełnił samobójstwo). German wszędzie budziła zachwyt. Niewysocy włoscy konferansjerzy mieli z nią kłopot, bo przerastała ich o głowę. Jeden z nich zapytał ją nawet bezczelnie: „Ile metrów pani sobie mierzy?”. Odpaliła mu natychmiast, po włosku: „To nie istotne ważne, że jestem wyższa od pana”. Publiczność zawyła z podziwu.
Szczęście trwało kilka miesięcy. 28 sierpnia 1967 roku, wracając z koncertu, Anna German została ciężko ranna w wypadku samochodowym na autostradzie Słońca koło Bolonii. Przez siedem dni pozostawała w śpiączce. Obudziła się ale miała urazy kręgosłupa nie było wiadomo, czy kiedykolwiek będzie jeszcze chodzić i śpiewać. Po dwóch latach trudnej, bolesnej rekonwalescencji, wróciła jednak na estradę. Stanęła przed mikrofonem prosta jak nigdy i zaśpiewała swój superprzebój, który napisała w czasie choroby „Człowieczy los”. Wkrótce ukazała się też jej książka „Wróć do Sorento?…”, w której opisała swoje przeżycia. To był bestseller. Wyrywano go sobie z rąk i dosłownie zaczytywano. Do dzisiaj przetrwało niewiele egzemplarzy.
W trzydziestą rocznicę śmierci znakomitej piosenkarki Instytut Wydawniczy Latarnik postanowił wznowić jej legendarną książkę.”

(źródło recenzji: www.merlin.pl)

Sprawdź dostępność w katalogu

Być dzieckiem legendy

bycdzieckiem

Małgorzata Puczyłowska, Być dzieckiem legendy.Wydawnictwo White Ink Studio, 2012

„Nie jestem pisarką i nie mam ambicji nią być. Przez całe życie opisuję ciekawe ludzkie historie i lubię się nimi dzielić. Kilka z nich, zebranych w tę książkę, dziś przekazuję Czytelnikom, którzy podobnie jak ja kochają świat teatru i kina, lubią ludzi, którzy te światy tworzą. Spotkania z dziećmi znanych artystów to był dla mnie piękny czas, choć także często bardzo trudny – wielu wzruszeń i łez. Spotkań, których nigdy nie zapomnę, a na które nieraz bardzo długo czekałam. „Dzieci” przecież rozsiały się po świecie, pozmieniały nazwiska…
Córki Krzysztofa Klenczona mieszkają w Ameryce, tam też studiuje Weronika Ciechowska. Rafała Wilhelmiego znalazłam w Wiedniu. Ze Szczęsnym, synem Aleksandry Śląskiej – zdążyłam zaprzyjaźnić się, rozmawiając miesiącami przez telefon, ale już wątpiła, że kiedykolwiek się spotkamy?
Igor Chmielnik jest aktorem, jak jego ojciec. Tak samo ambitny i ma to samo co Jacek, lekko ironiczne, poczucie humoru. Dusia Trafanowska i Ewa Sałacka były mi szczególnie drogie, dlatego dziękuję dzieciom – Witowi Dzikiemu i Matyldzie Kirstein – za spotkanie ze mną. Nigdy nie zapomnę rozmowy o Kasi Sobczyk z jej synem Sergiuszem Fabianem. Tyle było niedomówień, przekłamań, więc ten jeden raz zdecydował się opowiedzieć swoją prawdziwą historię, bolesną i trudną. Moi rozmówcy stali mi się bardzo bliscy, a opowiedziane przez nich historie ważne. Dziękuję Wam wszystkim. Pozwoliliście mi zajrzeć do swoich serc…”
Autorka

OPAC